Glosator on Facebook

Elektroniczne translatory – podręczne słowniki

Źródło: worldtravelguide.com

Translatory ułatwiają życie osobom nie znającym języka obcego? czy aby na pewno?

Z zawodem tłumacza nierozerwalnie wiąże się pogłębianie wiedzy, zasobu słownictwa, a co za tym idzie – dobry słownik. Swoim wyglądem przypominają rozbudowane kalkulatory, są niewielkie z małą klawiaturą taką jak w komputerze. To nowoczesne urządzenia, które łączą w sobie wiele funkcji, najważniejszą jest możliwość przetłumaczenia wyrazów czy całych zdań. O co chodzi? O elektroniczne translatory.  

Czy translatory, aby na pewno ułatwiają nam życie? Jak wszystko tak też takie słowniki mają swoje wady i zalety.

Na to pytanie nie da się jednoznacznie odpowiedzieć. Z jednej strony są pomocne. Mają ułatwiać naukę języka obcego i sprawić, że nie będzie on już taki całkiem obcy. Z drugiej jednak strony tłumaczenia z tych elektronicznych słowników są mało logiczne, delikatnie mówiąc. W konsekwencji otrzymujemy trochę bezsensowne tłumaczenie, ponieważ tłumaczą one „słowo w słowo”.

Nauka języka obcego nie jest łatwa.

Dlatego może część osób ucieka się do kupna małego, podręcznego translatora.  Najbardziej nowoczesną wersją są translatory kształtem przypominające odtwarzacze mp3. Ich główną zaletą jest możliwość tłumaczenia tekstu o długości jednego wiersza. Urządzenie takie samodzielnie dzieli wyrazy, ponadto potrafi rozpoznać różne rodzaje czcionek i jeszcze jedna ciekawostka: można go dostosować do prawo lub lewo ręcznych. Translator w inteligentny sposób skanuje książki i materiały drukowane.

Podsumowując nie zawsze warto w stu procentach polegać na urządzeniach elektronicznych. Owszem mogą nam pomóc i ułatwić wiele rzeczy, ale… Jeśli umiesz liczyć, licz na siebie. :)

Zaufali nam