Glosator on Facebook

Książka.Ta sama , a jednak inna. cz.I

Drodzy glosatorowi czytelnicy, czy zdarzyło Wam się kiedyś wrócić do jakiejś książki ponownie i ku Waszemu zdziwieniu być nią rozczarowani. Dlaczego raz lektura zagranicznego dzieła pochłania nas bez reszty, a czasem jest istną drogą przez mękę?             Postaramy się udzielić odpowiedzi na to pytanie. To oczywiście wina przekładu. Jak wiadomo  każdy tłumacz ma swój indywidualny i niepowtarzalny styl. Szczególnie jeśli mówimy o tłumaczeniach większych dzieł, na przykład powieści. Tłumacz może tu sobie pozwolić sobie na luźniejszą interpretację niektórych fragmentów treści , na przykład opisów krajobrazów. Dlatego, gdy poprosimy trzech tłumaczy o dokonanie przekładu tej samej książki , możemy być pewni , że dostaniemy trzy różne (acz merytorycznie i fabularnie spójne) tłumaczenia.
Kolejną kwestią mającą wpływ na różnicę w tłumaczeniu jest rok wydania. Jak łatwo się domyślić ta sama książka tłumaczona w roku np.1980 będzie brzmiała inaczej niż jej wersja z końca lat 90-tych. Czemu tak się dzieje ? Otóż język, tak jak i wszystko inne, nie stoi w miejscu. Ewoluuje , zmienia się , przekształca i dostosowuje do rzeczywistości, by ją jak najlepiej opisać.
Również płeć tłumacza może mieć wpływ na styl przekładu. Kobiety  i mężczyźni po prostu nieco inaczej patrzą na świat i przez to wyrażają emocje. „Kobiece” tłumaczenie postrzegane jest jako delikatniejsze , bardziej finezyjne. Natomiast tłumaczenie wykonane przez mężczyznę może wydawać się niektórym nieco bardziej „szorstkie” . Osobiście uważam , że tłumacz, niezależnie od płci, powinien wczuć się raczej w skórę autora bądź autorki.

A Wy drodzy czytelnicy , co sądzicie o podziale na „męskie” i „damskie” tłumaczenie? Czy uważacie ,że ma to jakikolwiek wpływ na odbiór powieści ? Czy jesteście w stanie odróżnić kto tłumaczył tekst?

Czekamy na Wasze komentarze i opinię na naszym profilu na Facebook’u :-)

Zaufali nam