Glosator on Facebook

Blog

Wielkanoc na świecie.

 
W Polsce święta wielkanocne kojarzą się nam ze święceniem i malowaniem jajek , lanym poniedziałkiem , świątecznym rodzinnym śniadaniem , mazurkami i pysznymi babkami. A jak jest w innych krajach ? Oto kilka ciekawostek ze świata o świętach Wielkiej Nocy .

Francuskie Paques nieodzownie łączy się z tradycją szukania w ogrodach przez dzieci w niedzielny poranek czekoladowych jajek. We Francji święta wielkanocne są mniej popularne od świąt Bożego Narodzenia. Jest to czas krótkich wakacji , rodzinnych wyjazdów za miasto czy wycieczek.

W Niemczech głównym symbolem świąt Wielkanocnych jest zając, który w niedzielny poranek wkrada się do domów i ogródków , zostawiając w przygotowanych wcześniej przez gospodarzy gniazdkach czekoladowe jajka .

W Wielkiej Brytanii Wielkanoc jest czasem refleksji. Do dziś celebrowany jest tam zwyczaj , kiedy to w dzień śmierci Jezusa , głowa państwa czyli , królowa Elżbieta II , rozdaje symboliczne monety i obmywa stopy poddanym.

W krajach skandynawskich obchody świąt zaczynają się już w czwartek. Wtedy to mieszkańcy dekorują swoje domy kwiatami, głównie żonkilami. W Skandynawii panuje zwyczaj , że w Wielkanocny poranek mieszkańcy wstają bardzo wcześnie aby zobaczyć tak zwany „taniec wschodzącego Słońca ” , obwieszczający radosną nowinę zmartwychwstania.

Natomiast w kraju Greków , Wielkanoc jest jednym z najbardziej ortodoksyjnych świąt. W czwartek obowiązuje ścisły post. W sobotę całe rodziny zasiadają do wspólnego malowania jajek na czerwono, którymi potem ozdobią Tsoureki – tradycyjny , świeżo upieczony chleb. Następnie gdy zegar wybije północ na stołach Greków pojawia się tradycyjna zupa z baraniny.
Co kraj to obyczaj!
Z okazji Świąt Wielkanocnych samych wspaniałości , życzy GLOSATOR.

Więcej »

Tłumaczem być. Część pierwsza.

Drodzy czytelnicy przedstawiamy Wam nowy cykl artykułów na naszym blogu , w których postaramy się podpowiedzieć jak , krok po kroku , zostać tłumaczem.

Krok 1) Studia. Właściwe studia to podstawa. Uniwersytety proponują studentom coraz więcej rodzajów filologii. Przyszły student ma z czego wybierać. Jednakże zadajmy sobie pytanie : czy studia wystarczająco przygotują nas do zawodu tłumacza ? Oczywiście , że nie. Dzięki studiom poznamy strukturę danego języka , nauczymy się gramatyki oraz wszelkich zasad jego stosowania . Najistotniejsze jest jednak to, aby pretendent do tytułu tłumacza posiadał predyspozycje, czyli łatwość przekazywania informacji, umiejętność szybkiego kojarzenia i tzw. „giętki język”

Krok 2) Kursy. Na rynku szkoleniowym istnieje wiele firm, które mogą pomóc w przygotowaniu się do wykonywania tego zawodu. Proponują one szeroki wachlarz kursów, również dla tłumaczy, którzy chcą doskonalić swoje umiejętności. Są to na przykład : szkolenia dla tłumaczy przysięgłych , czy podyplomowe roczne kursy dla tłumaczy nieprzysięgłych oraz kursy skupiające się na konkretnych dziedzinach takich ,jak technologia, media czy medycyna.Na rynku można też znaleźć kursy zagraniczne , na przykład we Francji czy Wielkiej Brytanii, i jeśli ktoś może sobie na nie pozwolić, warto z nich skorzystać.

Krok 3) Doświadczenie. Wiedza teoretyczna jest niezbędna, ale tylko praktyka pozwoli stać Ci się mistrzem przekłądu.  Wiadomo , że początki potrafią być trudne. Ale świeżo upieczony tłumaczu – nie bój się popełniać błędów ! Próbuj swoich sił w różnego rodzaju tekstach i zleceniach. Nie rezygnuj. Pamiętaj  : im więcej pracujesz , tym lepszym tłumaczem się stajesz. Trening czyni mistrza !

Tyle tytułem wstępu. W następnych częściach pokażemy jak dobrać ścieżkę edukacji aby zostać tłumaczem zarówno angielskiego, niemieckiego, jak i hebrajskiego czy tureckiego. A także podpowiemy na tłumaczy jakich języków jest największe zapotrzebowanie na rynku.. Do zobaczenia za tydzień ! :-)

 

Więcej »

O komiksach słów kilka …

A właściwie o tym, czy tłumaczenie komiksu jest zadaniem łatwiejszym, niż tłumaczenie powieści. Niektórzy mogliby z przekonaniem wykrzyknąć: oczywiście, że tak ! Ale czy na pewno? Zastanówmy się chwilę i popatrzmy na to z tej strony: tłumaczenie powieści daje więcej swobody tłumaczowi. Tworząc przekład można się bardziej rozpisać i to jest w porządku.  Przy komiksach natomiast, tej swobody jest zdecydowanie mniej (o ile w ogóle można o niej mówić w tym przypadku). Wypowiedzi naszych rysunkowych bohaterów raczej nie bywają zbyt rozwinięte z racji tego iż „dymek” trzyma je w ryzach i nieco ogranicza. Dobrze znana tłumaczom jest sytuacja, gdzie jedno krótkie słowo w języku angielskim najlepiej i najdokładniej oddaje się trzema polskimi. I tu często zaczyna się etap główkowania: „jak zmieścić taką treść w tak małym dymku ?? „. Oto otwiera się przed tłumaczem szansa na wykazanie się sprytem .
Kolejną trudnością , oprócz konieczności skracania tekstu, jest ciągłość serii komiksów. Rzadko kiedy pojawiają się komiksy, które nie są rozciągnięte na kilka lub kilkanaście zeszytów. Zdarzają się sytuacje, gdzie po skończonej pracy okazuje się ,że w tym samym komiksie wydanym w innym roku lub nakładem innego wydawnictwa, imię bohatera zostało przetłumaczone w zupełnie inny sposób i tym samym praca rozpoczyna się od nowa . ”Cóż za udręka !”- pomyśleli byście. Ale w końcowym rozrachunku – warto !  ;-)
Pomijając minusy pracy przy komiksach, uważam to za ciekawe doświadczenie i każdy tłumacz powinien chociaż raz spróbować i sprawdzić się w takiej formie pracy.

Więcej »

Zaufali nam