Glosator on Facebook

Reżim 6:6, czyli o polskiej prezydencji w Unii w oczach tłumaczy

Rozpoczęta właśnie prezydencja Polski w Unii Europejskiej, to nie tylko wyzwanie dla naszych polityków, ale również dla tłumaczy obsługujących ponad 300 spotkań zaplanowanych na kolejne 6 miesięcy.

Jak podała Rzeczpospolita, przekładem spotkań europejskich urzędników zajmą się nie tylko tłumacze z instytucji UE (np. za najlepszych uznawani są Ci z Dyrekcji Generalnej ds. Tłumaczeń Ustnych w Komisji Europejskiej), ale również z firm zewnętrznych, wyłonionych w przetargach. Rząd zapłaci za to ponad 7,5 mln zł. Swoją drogą, ciekawe na ile średnio wyceniona została godzina pracy tłumacza w tak specyficznych warunkach?

Jak czytamy w artykule, najczęściej spotykanym układem tłumaczeniowym jest 6:6, co oznacza, że uczestnicy spotkania będą mogli wypowiadać się w sześciu językach: polskim, angielskim, francuskim, niemieckim, hiszpańskim i włoskim, na które będą też tłumaczone ich wypowiedzi. Są jednak i takie spotkania, na przykład podczas posiedzeń ministrów ds. rolnictwa oraz spraw wewnętrznych, gdzie przewidziany jest reżim 22:6, co oznacza, że każdy z ministrów może mówić w swoim języku ojczystym. To jest dopiero wyzwanie dla tłumaczy i osób organizujących ich pracę!

Zaufali nam