Glosator on Facebook

Wszystko zaczęło się od osła…

Źródło: www.altfg.com / © DreamWorks Animation

O tym, że ciekawe tłumaczenie sprawdza się w wielu obszarach…

Rynek filmowy to głównie produkcje zagraniczne, dlatego potrzebne jest dobre tłumaczenie. Czy dowcip w filmie traci na tłumaczeniach? Czy ten sam żart przyjmie się w innym kraju? Czy granice kulturowe i obyczajowe szkodzą tłumaczeniom filmów?

Niekiedy niestety zdarza się, że tak, jednak dobre tłumaczenie i dubbing mogą wznieść dany film na wyżyny kinematografii. Świetnym przykładem jest „Shrek” – w polskim tłumaczeniu Bartosza Wierzbięty – gdzie połączenie dobrego tłumaczenia z genialnym dubbingiem dało mistrzowski efekt!

Zastanawiało Was kiedyś jak wygląda praca dubbingowca? Dobry dubbingowiec potrafi odmienić film, ba, zrobić go nawet lepszym od oryginału. Zanim jednak do pracy wezmą się osoby podstawiające głos, sporą część pracy musi „odwalić” tłumacz. Udany końcowy efekt to tak naprawdę praca tych dwóch osób. Dobry tłumacz pamięta, że to z czego się śmieją w Anglii, niekoniecznie sprawdzi się w Polsce. Czasem wiąże się to ze zmienianiem znaczenia niektórych dialogów – myślę jednak, że dzięki temu film staje się bardziej atrakcyjny i dostosowany do potencjalnych odbiorców. Ale wracając do pracy tłumacza…

Tłumacz ogląda kilka razy film i tłumaczy wszystkie dialogi. Później zastanawia się, jak i co zrobić, żeby film był hitem. Następnie resztę robi osoba od synchronizacji ruchu ust. Oznacza to, że musi on wstawić słowa w listę dialogową, aby wszystko wyglądało naturalnie, gdy aktor będzie dubbingował danego bohatera.

Jak dubbing ma się w Polsce?

Choć jesteśmy krajem, w którym dubbing tworzony jest wciąż rzadko (zazwyczaj listę dialogową filmów czyta lektor), polska sztuka dubbingowa stoi na bardzo wysokim poziomie. Można to zaobserwować głównie w filmach animowanych, do których głos podkładają tacy aktorzy, jak Jerzy Stuhr, Zbigniew Zamachowski, Jarosław Boberek czy Cezary Pazura. Można powiedzieć, że właśnie od filmu „Shrek” – z genialną rolą Jerzego Stuhra – rozpoczął się szał i popularność, związany z osobami dubbingującymi. Dzieci często kojarzą aktorów tylko z ich głosów, które mogą usłyszeć w zagranicznych bajkach.

Wszystko zaczęło się od osła…

Można powiedzieć, że dubbing na dobre zaczął rozwijać się w Polsce właśnie od wejścia do kin (w 2001 roku) pierwszej części „Shreka”. Wszystko zaczęło się od genialnej roli osła, w którą wcielił się Jerzy Stuhr. Dzieci pokochały tą zabawną i barwną postać. Zresztą nie tylko dzieci, bo ich rodzice też polubili ten animowany film. Od momentu Shreka do dubbingu zaczęto zatrudniać gwiazdy polskiej estrady i wyśmienitych tłumaczy.

Podsumowując praca przy tłumaczeniu filmu to z pewnością ciekawe doświadczenie i niezłe wyzwanie. W ostatnich latach wszelkie filologie przeżywają oblężenie, a studenci zastanawiają się, czy praca w zawodzie tłumacza będzie opłacalna. Jak widać, jest wiele rozwiązań dla tłumaczy. Nie tylko „zwykłe”, tradycyjne tłumaczenia dokumentów, książek, ale też scenariuszy filmów. Czemu więc nie spróbować pracy przy filmach? Nuda na pewno nie grozi!

Zaufali nam